Zaloguj się
Facebook

E-recepta i inne e-…, czyli o tym, czego się obawiamy, choć ma nam to ułatwić życie

Posted on

Zacznijmy od rzeczy najbardziej istotnych, czyli próby nazwania kluczowych korzyści z wprowadzenia e-recepty. Po co nam to? Głównym beneficjentem projektu ma być oczywiście pacjent. W komunikatach płynących z Ministerstwa Zdrowia, które można było spotkać w mediach (częściowo je zacytuję, a częściowo zinterpretuję) pojawiały się m.in. informacje o tym, że:

• recepty staną się czytelne, a dzięki temu pacjenci nie będą musieli zwracać się do lekarza z prośbą o ewentualne poprawki,
• zmaleje ryzyko wydania nieprawidłowego leku,
• pacjent przewlekle chory nie będzie musiał ponownie odwiedzać lekarza tylko po to, aby otrzymać kolejną receptę na lek, który przyjmuje latami - to ogromna oszczędność czasu dla lekarza i pacjenta, ale także poważne odciążenie systemu,
• e-recepta może być realizowana w kilku aptekach (jeśli w jednej z nich nie ma wszystkich produktów, pacjent może wykupić tylko te dostępne, a po inne udać się do kolejnych aptek),
• informacje dotyczące dawkowania leków będą jasne i czytelne,
• łatwy i przejrzysty będzie dostęp do historii wystawionych recept, dzięki czemu zwiększy się bezpieczeństwo leczenia - unikniemy sytuacji, w której pacjent otrzymuje np. dwa leki z tej samej grupy od dwóch różnych lekarzy, niepoinformowanych przez pacjenta.